Warszawikia
Advertisement
Warszawikia

Z powodu przeprowadzki, urlopu i innych poważnych zmian życiowych jestem zmuszony do odwołania zawiesić mój udział we współtworzeniu Warszawikii

Mam na imię Marcin. Po kądzieli jestem wielopokoleniowym warszawiakiem, po mieczu – dziadkowie urodzili się poza Warszawą. Urodziłem się na Karowej, to było dawno temu… Przez pierwsze pół roku życia mieszkałem na Żoliborzu po nieparzystej stronie Krasińskiego, 3 min. z buta od kościoła Św. Stanisława Kostki, potem zamieszkałem na os. Przedwiośnie na Słodowcu. Gdyby historia potoczyła się inaczej, mieszkałbym o parę kroków od, dziś prawie zupełnie zapomnianej, linii EKD do Młocin i Łomianek. A że historia potoczyła się tak, jak potoczyła, teraz to jest tuż obok stacji metra Słodowiec. Tyz piknie, że zacytuję pewnego bacę.

Nauki pobierałem w większości w okolicznych szkołach (S.P. nr 209, DWLot i ZSEiL przy Zajączka), jedynie Polibuda mieściła się poza dzielnicą. Jednym z moich hobby było spacerowanie po Warszawie śladami postaci z literatury, w ten sposób obejrzałem miejsca związane z Grzesiukiem, bohaterami felietonów Wiecha i innymi.

Pamiętam czasy pierwszych, 8-bitowych komputerów osobistych, pamiętam też ostatnie lata wielkich komputerów mainframe; uczyłem się pisać programy na oba typy. Pamiętam wczesne lata polskiego internetu, to był koniec 1996. Jak wiadomo, dawniej wszystko było lepsze, włącznie z nostalgią, internet wówczas był mniejszy, ale chociaż nie było tylu śmieci, reklam, spamu i tych wszystkich przeszkadzajek, którymi obecnie niezdrowo podniecają się weblamerzy. Ówczesnymi mediami społecznościowymi były IRC, Usenet (grupy dyskusyjne) i listy mailowe. Dostęp do internetu dla większości polskich użytkowników był koszmarnie drogi.

Od 1987 roku mieszkam za granicą, od października 1990 do listopada 2016 na antypodach w mieście stołecznym, którego nazwa też zaczyna się na W. Starałem się co kilka lat odwiedzać rodzinne strony, zawsze przywoziłem ze sobą wiele książek varsavianistycznych (i innych). Kontakt z rodzinnym miastem utrzymuję też dzięki internetowi. Ostatnio pracowałem w odpowiedniku Rządowego Centrum Legislacji w dziale komputerowo-redakcyjnym, byłem jednym z odpowiedzialnych za publikację aktów normatywnych i przygotowanie wersji ujednoliconych. Jako ciekawostkę dodam, że do tego nie jest wymagane wykształcenie wyższe prawnicze, wystarczy dobra znajomość prawa konstytucyjnego, niezależnie od tego, w jaki sposób posiadło się tę wiedzę. Niedługo zamieszkam w Szkocji, w Edynburgu. Powinienem tam poczuć się może nie jak u siebie w domu, ale na pewno dobrze – samo moje nazwisko wskazuje, że mam korzenie wielkopolskie, a jak powszechnie wiadomo bogaci Szkoci skazani na banicję za skąpstwo osiedlili się w Wielkopolsce. A biedni szli dalej i osiedlili się w Galicji. Tak przynajmniej miało być według starego dowcipu.

Jestem przeciwnikiem zapisywania się, należenia, członkostwa i tym podobnych formalizmów. Być może jest to związane z moim wzrastaniem w czasach Jedynego Słusznego Ustroju i rządów Partii mającej Słuszną Linię, a może po prostu jestem nonkonformistą. Dlatego przez lata edytowałem Warszawikię jako anonim: edycje z numerów IP rozpoczynających się od 118 i 210 to prawie na pewno moje. Bardziej konkretnie (i nerdowato): 118.92.0.0 – 118.93.255.255 = 118.92.0.0/15; 210.246.32.0 – 210.246.63.255 = 210.246.32.0/19 to zakresy moich numerów IP w dwóch rodzajach notacji (nie wiem, czy można przeszukiwać Wikię pod kątem edycji z zakresu IP, nie tylko z pojedynczego nru IP).

Na poniższych stronach nic ciekawego nie ma:

Advertisement