Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni

Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni (potocznie zwany Pomnikiem Czterech Śpiących) – nieistniejący obecnie pomnik, ulokowany przy ul. Targowej (pl. Wileński) na Pradze Północ. Był to pierwszy pomnik ustawiony w powojennej Warszawie, został odsłonięty 18 listopada 1945 roku.

Pomnik, wg projektu A. Nieńki, wykonali Stanisław Sikora, Stefan Momot, Józef Trenarowski, Józef Gazy i Bohdan Lachert. Rzeźby z brązu pojawiły się na nim w 1947 roku, do tego czasu zastępowały je imitacje z gipsu. Cokół pomnika wykonany był z czerwonego wapienia kieleckiego. Umieszczony został na nim napis w językach polskim i rosyjskim: Chwała bohaterom Armii Radzieckiej, towarzyszom broni, którzy oddali swe życie za wolność i niepodległość narodu polskiego. Pomnik ten wznieśli mieszkańcy Warszawy, 1945 r.. W latach 1960-1961 pomnik przeszedł konserwację. W 1966 roku, w związku z przebudową skrzyżowania ul. Targowej z al. Świerczewskiego, pomnik przesunięto o 8 metrów na wschód.W 1992 roku pomnik miał zostać zdemontowany jako relikt poprzedniego ustroju, ale został wybroniony przez rzeźbiarza Stefana Momota, który wtedy przyznał się do autorstwa rzeźby.

W styczniu 2007 roku pojawił się pomysł przeniesienia pomnika w inne miejsce i utworzenia na jego miejscu przystanku tramwajowego – ten pomysł zostanie zapewne zrealizowany w związku z budową stacji metra Dworzec Wileński. Choć niektórzy radni zaproponowali nawet "wysadzenie w powietrze" pomnika[1], to ten najpewniej zostanie przesunięty. Początkowo planowano jego przeniesienie bliżej cerkwi[2], jednak ostatecznie znajdzie się on w północnej części placu Wileńskiego[3]. Zgoda na jego demontaż, odnowienie i ponowne ustawienie w nowym miejscu została wydana 27 października 2011 roku[4]. Prace rozpoczęto 4 listopada[5], a 7 listopada zaczęto zdejmować figury[6]. Część czerwonych, piaskowcowych płyt, którymi obłożono pomnik, udało się zdjąć, po renowacji powrócą one, wraz z figurami, na odtworzonymi pomnik w nowej lokalizacji. Prace konserwatorskiej prowadzone są w pracowni Stefana Wiśniewskiego w Kosowie. W lipcu 2012 rozpoczęto przygotowywanie cokołu pod pomnik w pobliżu ul. Cyryla i Metodego[7], na którym pomnik ma stanąć w 2014 roku.

Powrotu pomnika nie chcą jednak kombatanci, argumentując, że jest to pomnik komunistycznej propagandy, sprzeczny z historyczną rzeczywistością, jest dla Polaków symbolem serwilizmu i hańby, i rozpoczęli zbieranie podpisów pod stosowną petycją[8]. Przeciwko są także mieszkańcy pobliskich bloków, którym monument przeszkadza nie tylko ze względów ideologicznych, ale dodatkowo ma zasłaniać im dostęp do światła słonecznego[7]. Zdaniem protestujących pomnik powinien trafić w inne miejsce, na przykład do Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich na ul. Żwirki i Wigury[9]. Mieszkańcy miasta w 2012 roku w badaniach w ramach "Barometru Warszawskiego" uznali jednak, że nie chcą przeniesienia pomnika w inne miejsce[10], nie zniechęciło to jednak polityków opozycji do rzucania kolejnych propozycji – z ich inicjatywy w 2013 roku pojawił się pomysł, aby w tym miejscu ustawić pomnik Witolda Pileckiego[11]. Inną propozycję w marcu 2014 roku przedstawiło lokalne stowarzyszenie, które chciałoby wznieść w tym miejscu pomnik dwóch agentów: Juana Pujola "Garbo" i Romana Czerniawskiego "Brutusa"[12].

Dnia 17 stycznia 2014 roku, przy okazji kolejnej rocznicy wkroczenia wojska radzieckich do lewobrzeżnej Warszawy, przy pomnik zorganizowane były dwie akcje informacyjne – z jednej strony Instytut Pamięci Narodowej za pomocą ulotek przekonywał, że pomnik upamiętnia zbrodniarzy wojennych i wojsko, które wprowadziło do Polski nowy, komunistyczny ład. W tym samym czasie pikietę urządził Sojusz Lewicy Demokratycznej, przekonując w ten sposób, że monument powinien wrócić na pl. Wileński i upamiętniać "wspólną walkę żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Radzieckiej przeciwko nazistowskiemu okupantowi"[13]. Na pikiecie pojawił się również Sebastian Wierzbicki, kandydat w wyborach na prezydenta miasta i podkreślał, że decyzja o pomnikach należy do samorządu miejskiego.

Między zwolennikami obu opcji doszło również do słownych utarczek. W czerwcu 2014 roku okazało się też, że pomnik powróci na pl. Wileński najwcześniej w 2015 roku[14], może się też okazać, że po wyborach samorządowych nowa Rada Miasta zadecyduje o ulokowaniu pomnika gdzieś indziej[15]. Przeciwko przywróceniu pomnika petycję napisali także artyści oraz naukowcy, po cichu zaczęło się także wspominać, że pomnik nie powróci na pl. Wileński pomimo wcześniejszego zapewnienia, że powróci tam po zakończeniu prac przy budowie centralnego odcinka II linii metra.

W lutym 2015 roku prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że nie ma politycznej woli ani chęci mieszkańców, aby pomnik powrócił w swoje dawne miejsce, a Rada Miasta zadecydowała ostatecznie, że pomnik nie wróci na pl. Wileński[16].

Przypisy

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.