Legenda miejska (ang. urban legend) – pozornie prawdopodobna informacja, która budzi emocje u odbiorców. Legenda tworzona jest tak, by na pierwszy rzut oka wyglądała dość prawdopodobnie, a na poparcie jej używa się pewnych chwytów psychotechnicznych, np. (bezpodstawne) powołanie się na zaufane źródło wiadomości (nazwane lub nie) bądź stwierdzenie, że informacje na ten temat zostały przez kogoś celowo zatajone (np. cenzurę), a ujawnienie źródła przecieku może narazić je na niebezpieczeństwo.

Legendy miejskie

UWAGA! To nie jest pełny spis warszawskich legend miejskich. Dane będą uzupełniane – także TY możesz to zrobić.

Wybrane legendy miejskie związane z Warszawą:

  • Istnieje tunel łączący Cytadelę z twierdzą w Modlinie. Inna wersja: istnieje lub istniał tunel łączący Cytadelę z fortem Śliwickiego na Pradze. W rzeczywistości istniały tunele łączące Cytadelę z okolicznymi fortami położonymi na lewym brzegu Wisły, ale nigdy nie istniał żaden tunel z Cytadeli przechodzący pod dnem Wisły.
  • Tunel metra głębokiego (budowanego w latach 50. XX wieku) przebito pod Wisłą i doprowadzono np. w okolice NBP na pl. Powstańców Warszawy (pojawiają się też inne lokalizacje). W rzeczywistości tunel przebiegał od wylotu w okolicy ul. Mieszka I do Dworca Wileńskiego (więcej). W różnych miejscach Warszawy lewobrzeżnej wykonano w ramach prac przygotowawczych odwierty, ale budowa tunelu była ograniczona do ww. odcinka.
  • Budynek Teatru Rampa był pierwotnie planowany jako jedna ze stacji metra głębokiego. W rzeczywistości żadne plany nie przewidywały, by w miejscu, w którym położony jest teatr, przebiegała linia metra. Niekiedy można spotkać się z rewelacją, że stacją metra głębokiego miał być również budynek Teatru Komedia na Żoliborzu. Oba budynki zostały wybudowane w stylu socrealistycznym, w którym również wybudowano wiele stacji metra w Moskwie i innych miastach Związku Sowieckiego (a także wiele innych budynków użyteczności publicznej o zupełnie innym przeznaczeniu).
  • Tajne połączenia Pałacu Kultury i Nauki i Domu Partii z tunelem średnicowym, często w postaci zamurowanych odnóg. Istnienia ww. połączeń do dziś nie udało się potwierdzić. W trakcie budowy PKiN istniała krótka bocznica służąca do transportu materiałów budowlanych na plac budowy, ale została zlikwidowana po ukończeniu budowy. Wszystkie znane „tajemnicze” przejścia odchodzące od tunelu średnicowego wiodą do wyjść ewakuacyjnych na powierzchni. Różnice w wyglądzie fragmentów ścian tunelu są związane z tym, że w 1944 tunel został wysadzony i następnie odbudowany.
  • Budowa Błękitnego Wieżowca (przy pl. Bankowym) przeciągała się latami z powodu klątwy rzuconej przez rabina Wielkiej Synagogi, istniejącej w miejscu wieżowca do zburzenia jej po stłumieniu powstania w getcie. O ile nie wiadomo, czy w ogóle rabin rzucił klątwę, o tyle pewne jest, że w końcówce lat 70. i w latach 80. gospodarce PRL-owskiej wiecznie brakowało pieniędzy na realizację inwestycji i wieżowiec był zaledwie jednym z wielu obiektów w Warszawie (i poza nią), których realizacja była okresami wstrzymywana (przykłady innych inwestycji cierpiących na opóźnienia bądź wypadnięcie z planu to zachodni fragment i niektóre skrzyżowania bezkolizyjne Trasy Łazienkowskiej, Trasa AK i metro, poza Warszawą również północny odcinek CMK, Olimpijka i szkieletor; powszechnie znane były też opóźnienia w oddawaniu do użytku budynków mieszkalnych i, w jeszcze większym stopniu, infrastruktury towarzyszącej).
  • Władze utajniły prawdziwą liczbę ofiar wybuchu w Rotundzie PKO, gdyż gdyby oficjalna liczba ofiar przekroczyła 50, musiano by pozwolić na uczestnictwo w śledztwie międzynarodowej komisji. Żadne międzynarodowe porozumienia wielostronne ani żadne reguły ONZ (na co się powoływano) nie zmuszają żadnego kraju do zezwolenia na uczestnictwo w badaniu przyczyn katastrofy przedstawicieli ani ekspertów z państw trzecich. Jedynie gdy ofiarami są obywatele innych państw, do śledztwa tradycyjnie zapraszani są eksperci z tych państw.
  • W godzinach porannych nad Torem Służewiec unosi się mgła w której można zobaczyć konie, które nagle znikają. Można usłyszeć też ich rżenie, które wydaje się nienaturalne i „nie z tego świata”. Powodem tego mają być jakoby konie, które zmarły podczas gonitw na Torze Służewieckim i wracają by choć jeszcze raz przebiegnąć się.

Źródła

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.